We moved to our own site. For more great var reviews please go to www.carwars.eu
See you there.
sobota, 12 lipca 2014
czwartek, 10 lipca 2014
Renault Fluence kontra Skoda Octavia - 2 z 3 - pożyczka
Wygląd
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
Renault
Fluence to sedan będący częścią rodziny Megane. Jego premiera miała miejsce jednak prawie rok po tym, jak pokazano wersję trzy i pięciodrzwiową. Chyba wiem, dlaczego. Otóż ludzie w +Renault byli tak zadowoleni z owoców swojej pracy, jakimi były Megane 3d i 5d, że zapomnieli o sedanie. Potem wpadł tam ktoś z wierchuszki i zapytał "gdzie jest sedan?. Tym oto sposobem zrobił się pożar w burdelu. Nie namyślając się długo, projektanci poskładali sedana z czego tam mieli pod ręką, czyli z pozostałości po projektach innych samochodów. I tak oto przód jest z Clio, tył jest powiększoną kopią Thalii a przednie światła ze szrotu. Gdybym miał opisać Fluence jednym słowem, to pewnie byłoby "niespójność". Miał wyglądać jak limuzyna (tak zresztą był reklamowany). Niestety zamiast tego wygląda trochę jak Thalia, trochę jak Saab (głównie z profilu) i trochę jak nie wiadomo co. Najciekawszym elementem stylistycznym są listwy dekoracyjne nw dole drzwi. Listwy te zresztą można spotkać również w innych modelach tej marki. Wyglądają bardzo fajnie bez względu na to, czy są pomalowane w kolorze lakieru, czy też w innym kontrastującym. Nie zmienia to jednak faktu, że jeden element to \decydowanie za mało, żeby uratować taką stylistyczną porażkę. Pewnie ktoś będzie miał inne zdanie i powie, że Fluence jest jak prawdziwy francuski szampan - dla laików jest po prostu gorzki i trzeba być prawdziwym koneserem, żeby docenić jego smak. Obawiam się jednak, że to nie szampana tanie wino owocowe z nieudolnie podrobionymi metkami odbitymi na ksero.
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
Wnętrze
Wnętrze francuskiego samochodu to nie jest miejsce, to stan umysłu. Nic nie jest tym, na co wygląda a jeśli coś można było skomplikować, to pewnie tak się stało. Sterowanie głośnością radia oraz telefonem znajduje się w joystick'u schowanym za kierownicą. Jeśli jeździcie swoim Fluence sześć miesięcy albo i więcej, to pewnie nie stanowi to większego problemu, ponieważ znacie rozkład kontrolek i dźwigni na pamięć. Jeśli jednak (podobnie jak ja) należycie do tych nieszczęśników, którzy wskakują do tego samochodu na kilka dni, nie próbujnawet mieć nadziei, że będzie Wam wygodnie, albo nie daj Boże, że poczujecie się tam jak w domu. System multimedialny twierdził, że posiada funkcjonalność pozwalającą na podłączenie telefonu do zestawu głośnomówiącego. Niestety, albo ja jestem zbyt głupi, aby to zrobić, albo potrzebne jest jakieś francuskie zaklęcie taki choćby jak "camembet", albo "oh la la". Nie znam francuskich zaklęć, więc koniec końców po po czwartej próbie poddałem się. Cały przedni kokpit wygląda trochę tak, jakby zespół projektowy podzielił się na mniejsze grupy i każda z nich zaprojektowała jeden z elementów. Potem przynieśli swoje projekty do szefa a ten złożył to w jedną cłość. Faktem, że niewiele tu do siebie pasuje nikt już się nie przejął. W rezultacie przez całą szerokość deski rozdzielczej biegnie czarna, połyskująca listwa. Pod nią, na środku znajdują się sterowanie radiem i klimatyzacją obudowane srebrną dekoracją przypominającą szczotkowane aluminium. Na samym dole znajdują się slot na kartę, która jest kluczykiem do auta, oraz przycisk Start/Stop. Ta ostatnia część nie ma już żadnej dekoracji i jest po prostu niewyodrębnionym fragmentem czarnego, matowego kawałka plastiku. Cudownie. Jakby tej projektanckiej biegunki było za mało, to boczne nawiewy są czarne i błyszczące a środkowe już matowo-czarne. Ale, ale, to jest inny odcień czerni niż ten z dołu deski, gdzie znajduje się slot na kluczyk.
Podłokietnik w drzwiach był jak dla mnie zbyt daleko odsunięty a dźwignia kierunkowskazów była nieosiągalna dla moich palców bez odrywania dłoni od kierownicy. Skąd wiem, że to dźwignia była zbyt daleko a nie moje palce są zbyt krótkie? Wiem, ponieważ w kilkudziesięciu innych samochodach długość moich palców nigdy nie stanowiła problemu przy włączaniu kierunkowskazów.
Pozytywy? Eleganckim elementem wnętrza było białe obszycie foteli. Niestety z chwilą, gdy tylko wsiądziecie do samochodu, już nie będzie go widać.
Podłokietnik w drzwiach był jak dla mnie zbyt daleko odsunięty a dźwignia kierunkowskazów była nieosiągalna dla moich palców bez odrywania dłoni od kierownicy. Skąd wiem, że to dźwignia była zbyt daleko a nie moje palce są zbyt krótkie? Wiem, ponieważ w kilkudziesięciu innych samochodach długość moich palców nigdy nie stanowiła problemu przy włączaniu kierunkowskazów.
Pozytywy? Eleganckim elementem wnętrza było białe obszycie foteli. Niestety z chwilą, gdy tylko wsiądziecie do samochodu, już nie będzie go widać.
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
Jazda
Wiecie może, ile jest francuskich marek produkujących sportowe samochody? Ani jednej. Można by się kłócić, że Bugatti jest francuskie, ale to bzdura, bo firmę założył Włoch Ettore Bugatti a od wielu już lat jest własnością Niemców a konkretnie Volkswagena. Podejrzewam zatem, że gama silników dostępna dla tego samochodu (Fluence, nie Bugatti) czerpie garściami z tej "bogatej" sportowej tradycji. Możecie wybierać pięcioma silnikami. Najsłabszy z nich to 95KM diesel a najmocniejszy to również diesel o oszołamiającej mocy 130KM. Ja do testów dostałem jednostkę benzynowa o mocy 110KM i momencie obrotowym 151Nm. Co te wartości oznaczają w ruchu ulicznym? Nic, ponieważ gdy wciśniecie pedał gazu, to właśnie to się stanie. Nic. Gdybyście chcieli poczekać i rozkręcić silnik do wyższych obrotów, żeby jednak zmusić go do jakiejś pracy, to pewnie szybciej osiwiejecie ze starości, niż się tego doczekacie. Podejrzewam, że Fluence może mieć całkiem dobre hamulce, jednak na podejrzeniach musiało się skończyć, bo nie udało mi się go rozpędzić do prędkości, która pozwoliłaby je przetestować. Skrzynia biegów świetnie wpasowuje się we wrażenia, jakich dostarcza silnik. Wbicie biegu wymaga pokonania wyczuwalnego oporu co jest tym bardziej nieprzyjemne, że na gałce obszytej skórą szef przebiega dokładnie w miejscu, któego dotyka moja dłoń. Po kilkunastu minutach jazdy skórę mam już obtartą i resztę trasy pokojuję na trzecim biegu. Fotele, choć elegancko wykończone, nie oferują w zasadzie żadnego trzymania bocznego. Przynaję natomiast, że pozycja za kierownicą jest całkiem wygodna. Gdy dodać te wszystkie rzeczy, to wszystko składa się w logiczną całość. Otóż Fluence został pomyślany jako auto autostradowe - rozpędzacie się, wrzucacie piątkę i jedziecie w ten sposób godzinami bez zmiany biegów i zbyt ostrych zakrętów. Obawiam się jednak, że taka koncepcja uczyni z tego modelu Renault bardzo niszową pozycję.
Czy coś mi się w ogóle podobało w jeździe tym samochodem? Tak. Chwila, gdy podróż dobiegała końca i mogłem z niego wreszcie wysiąść.
Czy coś mi się w ogóle podobało w jeździe tym samochodem? Tak. Chwila, gdy podróż dobiegała końca i mogłem z niego wreszcie wysiąść.
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
Podsumowanie
Z zewnątrz Fluence jest "pożyczką" z innych samochodów. Wewnątrz jest tak chaotycznie zaprojektowany, że potrzebny jest dyplom ukończenia szkoły artystycznej, żeby w ogóle podejść do zrozumienia, o co tam chodzi. Wybór silników jest tak marny, że gdyby nie było go w ogóle, to wszyscy wyszliby na tym najlepiej, bo wtedy ten samochód nigdzie by nie pojechał. Próbowałem myśleć o powodach, dla których ktoś miałby jeździć tym samochodem i kilka przyszło mi do głowy. Po pierwsze, jesteście udziałowce Renault i mama kazała Wam kupić sedana a ponieważ w gamie Renault jest jeszcze tylko jeden sedan (Thalia), to zakup Fluence wydaje się być mniejszym złem. Po drugie, nigdy nie nie jechaliście żadnym innym samochodem ani jako kierowca, ani jako pasażer i wydaje Wam się, że samochód tak właśnie ma się prowadzić i wyglądać. Po trzecie, jesteście przekonani, że nazwa "Fluence"
będzie wabikiem na kobiety. Uwierzcie mi, nie będzie ponieważ wcześniej czy później będziecie musieli tym kobietom pokazać ten samochód a wtedy wszystkie uciekną z krzykiem przerażenia na ustach. Po czwarte, to jest Wasze auto służbowe i nie mieliście nic do gadania. No i tu się moja wyobraźnia kończy. Nie przychodzi mi do głowy żadna inna sytuacja, w której ktoś miałby jeździć tym samochodem. Nie uważam się za jakiegoś wielkiego eksperta, ale jak dla mnie, to jest najgorsze auto, jakie miałem okazję testować. Ciężko się nim jeździło i ciężko jest o tym pisać. Tym bardziej, że ponowne przeżywanie tej traumy nie jest moim sposobem na radzenie sobie z PTSD spowodowanym przez Fluence.
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
Koniecznie zajrzyjcie po więcej
Zajrzyjcie
za tydzień, żeby się przekonać, jak Fluence wypadnie w bezpośrednim porównaniu z Skodą Octavią, którą tutaj testowaliśmy w zeszłym tygodniu. Postaram się porównać wszystko to, co
istotne i
pewnie kilka zupełnie nieistotnych drobiazgów również. No a na koniec
spróbuje odpowiedzieć na pytanie, które z tych aut jest lepsze.Choć podejrzewam, że tym razem zaskoczenia nie będzie.
Galeria
Lokalizacja:
Warsaw, Poland
wtorek, 8 lipca 2014
Renault Fluence vs Skoda Octavia - 2 of 3 - the borrower
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
The looks
Renault Fluence is a notch-back sedan member of Renault's Megane family. It was however revealed nearly a year after three and five door Megane had been presented to the market. And I kind of know why. Looking at the car makes me think, that guys and girls at Renault +Renault were so happy with Megane hatchback that they forgot about designing a sedan version all together. Then someone from top management came in asked "where my sedan is?" and the hell broke loose. So the designers went the easy way and borrowed whatever possible from other Renault models. The front grill is stolen from Clio the boot is a bigger copy of Thalia and head lights are probably from a scrap yard. If I was to use a single word to describe Fluence's styling it would probably be "inconsistent". It was supposed to look like a limousine, but instead it looks like Thalia at front, Saab from the side and like nothing you've seen before from the back. The best styling bit is a sort of plank at the bottom of each door. A distinctive feature presented in Megane and then carried over to other Renault models. It looks well both painted in the same color as the whole body or in a contrasting color. Never the less, one feature is far to less to save such a huge styling failure as the rest of Fluence. Some may argue that this car's looks may be like a real champagne - it's bitter and only true connoisseurs can enjoy its taste. It's nothing like that. It's more like a cheap fruit wine with label poorly copied from other brand. The after taste is unbearable.
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
Interior
A French car interior is not a place, it's a state of mind. Nothing is as it seems and if anything could have been made complicated it probably had been done so. Volume and phone answering controls are hidden behind the steering wheel. It's not a problem if you've been driving your Fluence for last six months or so. You probably know the layout by heart. But if you're (un)lucky like me and hop into that car for a couple of quick drives, don't even bother with feeling comfortable or "at home" right away. There is a Bluetooth for your phone, but either I'm plain dumb or you need a to say a secret French word like "camembert" or "oh la la" to connect it. I know neither of these and so I gave up after fourth attempt. The whole dashboard looks like a designing team divided into smaller groups and was given a task to design a part of it. Then they simply put it altogether and nothing matched. So as a result you have a horizontal plank painted glossy piano black and going across the dashboard. Below that you'll find A/C and ventilation controls plus CAR/MEDIA/OPTIONS panel both separately framed in silvery satin plastic. Finally at the very bottom there's a slot for a card/key together with Start/Stop button and a 12v slot. These three have no styling added and are simply holes in black matte plastic. Wonderful. To add even more to this styling hysteria you get two side air vents in glossy piano black and a single double vent in the middle of the dash in matte black. But it's a different shade of black than the one from the bottom where the card slot is. Armrest inside the door seems a bit too far for me and the same goes for indicators knob behind the wheel. I simply couldn't reach it because it was too far. How do I know that the know was too far and not my fingers were too short? Well, they weren't too short in twenty other cars I drove. The best looking bit? That would be the white stitching of seats. Unfortunately that is something you are unable to see the second you take your position behind the wheel.
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
The drive
Do you know how many French sports cars makers there are? None. Some may argue that Bugatti is French, but it actually was founded by an Italian named Ettore Bugatti and now has been owned by German Volkswagen Audi Group for some time. I guess that the choice of engines you get for a Fluence derives exactly from that rich sport tradition. You can choose between five power trains the weakest of which is 95BHP diesel and the the most powerful is a whopping 130BHP diesel as well. I got to drive the only gasoline one - a naturally aspirated 110BHP and 151 Nm of torque. What do these figures mean in real live? Nothing. Because when you step on it in low or mid revs, this is exactly what happens. Nothing. And if you want to wait until the engine revs up you'll probably have grown some grey hair before that. The car may have decent brakes, but I wouldn't know since I was unable to find a stretch of road long enough to build speed to test them. The gearbox is a perfect supplement for the engine. Selecting a gear requires a genuine force to overcome a resistance before is slides in. To add to the pain there's a stitching on a gear knob that irritates the inside of your palm every time you shift. Seats, pretty as they are, provide no lateral support, but at least driving position is relatively comfortable. Once you add all this together you get a perfect highway car - you select fifth gear and drive like that for hours with no need to turn the steering wheel or select a different gear. That however seems like a niche product to me. Was there anything I liked about driving this car then? Yes, turning the ignition off and getting out of it.
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
Summary
It's a copy cat body with parts borrowed from other cars with interior so ugly that you need an art college degree to be able to see any beauty in it and with choice of engines so poor than having no choice could actually be a better option because than all this car would be good for is standing still. I was trying to think of reasons why anyone would buy a Fluence and I managed to come up with a few. First, you're a Renault stakeholder and your mum made you buy a sedan. This is one of only two sedan cars in whole of Renault's range, the other one being Thaila. In that case, I'd probably went for Fluence as well. Second, you've never driven or sat in anything else and you think that is the way a car looks and handles and so be it. Third, you believe that the name of the car "Fluence" is going to attract some chicks. Trust me, this won't work as sooner or later they'll have to see the car and they'll run away screaming. Fourth, a fleet manager in your company was bribed into signing a deal with Renault and you got this midsized sedan by default and had no say. That is where my imagination runs out of scenarios. I seriously see no other reason to buy this car. I do not consider my self as someone with enormous experience in that area, but this is the worst car I've driven so far. It was a pain to drive and it is a pain to write about it. I guess that reliving a trauma is not a way for me to deal with PTSD a Fluence caused.
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
Check back for more
Please check back next week to see how a head to head comparison of this
car and the Skoda Octavia will look like. I'll compare all that
matters and even some stuff that doesn't and look for a definite answer
to a question - which of these two is a better car.
The gallery
Etykiety:
bluetooth,
car,
car testing,
cars,
comfort,
drive,
Fluence,
French,
interior,
Renault,
review,
sedan,
test drive
Lokalizacja:
Warszawa, Polska
czwartek, 3 lipca 2014
Skoda Octavia kontra Renault Fluence - 1 z 3 - brzydkie kaczątko
Wygląd
![]() |
| To zdjęcie pochodzi ze Skoda Rosja |
Pamiętacie tę dziewczynę z podstawówki? Te, która nigdy nie ubierała się w odne ciuchy, na nosie miała okulary a biust chowała za książkami trzymanymi w specionych rękach. Oczywiście, że jej nie pamiętacie. W zasadzie to niekt jej nie pamięta, bo zawsze był ktoś ciekawszy, z kim można było robić bardziej interesujące rzeczy. Poza tym minęło już 18 lat odkąd trafiliście do tej samej klasy w podstawówce, więc kto by to pamiętał. Wyobraźcie sobie zatem, że dziś ta dziewczyna ma już 24 lata i w międzyczasie skończyła politechnikę, gdzie wyspecjalizowała się w stosowaniu nowoczesnych technologii a przy okazji wystartowała i wygrała w konkursie na Miss Uczelni. Efekt jest taki, że dziś jest seksowną i błyskotliwą panną na wydaniu. Założę się, że teraz żałujecie, że jednak nie zauważyliście jej w podstawówce, prawda? Tak mniej więcej prezentuje się historia +Skody Octavii. Zadebiutowała w 1996, po tym jak +Volkswagen kupił tego czeskiego producenta samochodów. Pod skórą auto składało się z czegokolwiek, co udało się znaleźć w przepastnych magazynach nowego +niemieckiego właściciela niemieckiego właściciela i były to głównie podzespoły z ówczesnego i poprzednich generacji Golfa. Na zewnątrz... no cóż, nikt chyba nie dbał specjalnie o to, jak to auto będzie się prezentowało z zewnątrz. Dziś to już zupełnie inna para kaloszy. Obecny model Octavii noszący oznaczenie Typ 5E zaprezentowano pod koniec 2012 roku a do sprzedaży trafił na początku 2013. Ta Octavia ma w sobie wszystkie nowinki stylistyczne, jakimi powinien móc się pochwalić atrakcyjny współczesny samochód. Są ostre jak brzytwa linie i przetłoczenia, groźnie wyglądające wiązki świateł LED do jazdy dziennej a cała sylwetka wygląda tak seksownie, jak to tylko możliwe w przypadku średniej wielkości rodzinnego sedana. Ponieważ do testów otrzymałem wersję w nadwoziu kombi a bardzo chciałem Wam pokazać, jak świetnie nowa Octavia wygląda, to dzięki uprzejmości rosyjskiego importera Skody podrzucam zdjęcie białej Octavii w nadwoziu sedan. Nie da się tego inaczej powiedzieć - po prostu szczęka opada. Ten samochód nie jest już powodem do wstydu dla swoich właścicieli. Teraz za Octavią ludzie oglądają się na ulicy. Wiem, bo sam tego doświadczyłem. Typ 5E to zupełnie nowe otwarcie.
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
Wnętrze
Wnętrze Octavii pokazuje, że jest ona zdecydowanie bardziej ścisłym umysłem, niż duszą artystyczną. Porządnie odrobiła zadanie domowe i jeśli chodzi o wszelkie nowinki techniczne, to jest jak najbardziej na czasie. Co prawda testowany samochód nie miał nawigacji, ale to w niczym nie przeszkadzało, bo deska rozdzielcza i tak miała elegancki ekran dotykowy z ośmioma najważniejszymi przyciskami umieszczonymi po jego bokach. Poniżej znajdowały się pokrętła i przyciski do sterowania klimatyzacją i... to wszystko. Można byłoby pomyśleć, że to zwycięstwo funkcjonalności nad pięknem, ale to nie prawda. To raczej połączenie funkcjonalności i stylu. No dobra, przyznaję uczciwie, że składająca się tylko z czarnych elementów różniących się jedynie stopniem połysku deska rozdzielcza nie jest najbardziej ekscytującą, jaką zobaczycie w samochodach. Ale tutaj to po prostu się sprawdza. Nic nie odwraca Waszej uwagi od drogi, dzięki czemu prowadzenie jest o wiele przyjemniejsze. Jedynym nie-czarnym dodatkiem są srebrne listwy w których projektanci ukryli klamki otwierające drzwi. Powiecie "nudy"? Dajcie spokój. Kto nie lubi zgrabnej dziewczyny w małej czarnej sukience z dyskretnym naszyjnikiem na dekolcie? A tak właśnie prezentuje się wnętrze Octavii. I to by było na tyle, jeśli chodzi o wygląd. Wróćmy jeszcze na chwilę do funkcji. Otóż poza komputerem pokładowym Octavia oferuje również Bluetooth, dzięki któemu nie tylko podłączycie telefon do zestawu głośnomówiącego, ale też prześlecie muzykę z telefonu bezpośrednio do zestawu stereo. Jakby tego było mało, to na pokładzie jest też tradycyjny odtwarzacz CD a tuż obok niego zupełnie już nowoczesny slot na karty pamięci. Wszystko dyskretnie schowane w schowku po stronie pasażera. Wciąż mało? Nie ma sprawy. Octavia tak bardzo troszczy się o swoich pasażerów, że nawet przypomni o tym, żeby nie zostawić w samochodzie telefonu komórkowego. Nieźle, co? Mówiłem, że jeśli chodzi o nowinki techniczne, to jest z nimi na "Ty".
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
Jazda
Jeśli porównalibyśmy prowadzenie Octavii do tańca, to trzeba byłoby przyznać, że pewnie są lepsze partnerki niż ona. Ta Skoda znacznie lepiej czuje się w tańcu do wolniejszej muzyki ale za to ze sporą ilościa obrotów. Może jakiś walz? Innymi słowy, Octavia poczuje się się jak ryba w wodzie, gdy zabierzecie ją do centrum miesta, czy na zakupy, gdzie trzeba będzie przecisnąć się przez zatłoczony i kręty parking. Jej miękkie zawieszenie świetnie wytłumi nierówności, których nie uda Wam się ominąć a niezły układ kierowniczy połączony z dużą zwrotnością auta doskonale sprawdzą się w zatłoczonych przestrzeniach miasta. Niestety, Octavia nie czuje się już tak dobrze w nieco szybszych tańcach. Jive czy rock'n'roll to zdecydowanie nie są jej klimaty. Zawieszenie jest zbyt miękkie i nie zostało zaprojektowane z myślą o szybko pokonywanych łukach, czy serpentynach. Samochód wyraźnie pochyla się w zakrętach i bardzo szybko ujawnia swoją skłonność do nadsterowności. ESP uruchamia się szybciej i częściej niż bym sobie tego życzył a co za tym idzie temperuje apetyt na bardziej sportową jazdę. Silnik testowanego auta to benzynowy 1.4 z turbiną. Najprościej byłoby go opisać słowami - beczka miodu z łyżką dziegciu. Mocy i momentu obrotowego jest pod dostatkiem jak na codzienną jazdę po mieście, czy weekendowy wypad na piknik i w zasadzie wystarcza również na podróż autostradą bez konieczności bycia zawalidrogą. Wiadomo, że zawsze chciałoby się mieć więcej mocy pod prawą stopą, ale tu jest jej w sam raz. Niestety ogromnym zawodem okazała się turbo dziura. Coś, czego w tak nowoczesnej konstrukcji już bym się nie spodziewał. Na początku myślałem, że to ja jestem źródłem tego frustrującego problemu i kręcę silnik ze zbyt niskich obrotów. Niestety, nawet przy obrotach powyżej 2'000 obr/min reakcja silnika na wciśnięcie gazu była wyraźnie opóźniona. Czy można się do tego przyzwyczaić?Pewnie tak, choć bez entuzjazmu. Gdyby jednak tej turbo dziury nie było, to byłbym skłonny twierdzić, że właśnie taki silnik jest idealny dla tego samochodu. Ostatnią już sprawą wartą wzmianki są fotele, które niestety były zbyt płaskie i oferowały słabe boczne trzymanie. Choć jeśli połączyć to z ogólną niechęcią Octavii do pokonywania zakrętów z dużymi prędkościami, to nagle wszystko zaczyna składać się w logiczną całość.
Podsumowanie

Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze
Ten generacja Octavii to nie tyle nowy rozdział, co raczej zupełnie nowa książka opowiadająca historię tego modelu. Od czasu jej debiutu troszkę podrosła, dojrzała na pewno wypiękniałą. Teraz uwodzi swoim wyglądem bardziej niż kiedykolwiek przedtem. To pierwszy model Skody, za którym ludzie oglądają się na ulicy. Uczucie niemal dziwne, kiedy jedziesz samochodem z logo fruwającej strzały na kierownicy. Jakby tego było mało, to ta Skoda jest nie tylko ładna, ale też sprytna, albo mądra, jak kto woli. Bluetooth, ekran dotykowy, sloty USB, czy na karty pamięci. Wszystko tam jest. No i do tego jeszcze na pożegnanie przypomina, żeby zabrać telefon komórkowy. Tym urzekła mnie najbardziej. Co prawda nie jest najzwinniejszą tancerką w szybkich zakrętach, to i tak bez problemu poradzi sobie z zabraniem Was, Waszej rodziny i Waszego psa oraz wszystkich ich bagaży w komforcie i w dobrym stylu każde miejsce, jakie sobie tylko wymarzycie. I choć pod maską nie ma milina koni mechanicznych, to z pewnością nie umrzecie po drodze ze starości. A jeśli już koniecznie chcecie mieć najszybszą Octavię w mieście, to szarpnijcie się na wersję RS. 220 koni pod maską, 6,8s do setki oraz prędkość maksymalna 248 km\h sprawią, że Octavia dowiezie Was w każde miejsce w mgnieniu oka.
Celem skody było zaprojektowanie i zbudowanie uniwersalnego samochodu na każdą okazję, który stawi czoła każdemu zadaniu. Bez względu na to, czy miałyby to być codziennie dojazdy do pracy, wyjazd na wakacje, czy praca handlowca lub taksówkarza. Nie tylko to zadanie udało się zrealizować, ale dorzucono do tego jeszcze szczyptę stylu i dobrego smaku. Mam nadzieję, że Octavię na naszych ulicach będziemy spotykali jak najczęściej.
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
Koniecznie zajrzyjcie po więcej
Zajrzyjcie za tydzień, aby się przekonać, jak ta piękna Czeszka wypadnie w porównaniu +Renault Fluence, czyli z sedanem pochodzącym z krainy sera, ślimaków smażonych na maśle i w ogóle wyrafinowania i dobrego smaku.
Galeria
Zawsze warto obejrzeć kilka fajnych zdjęć samochodów, prawda?
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
![]() |
| Kliknij w zdjęcie, aby zobaczyć je w duuużym rozmiarze |
wtorek, 1 lipca 2014
Skoda Octavia vs Renault Fluence - 1 of 3 - the ugly duckling
The looks
![]() |
| This image comes courtesy of Skoda Russia |
Do you remember that girl from primary school? The one that never dressed in super fashionable clothes, wore glasses and hid her chest behind a pile of books she was holding in her hands. Of course you don't remember her. Pretty much no one does, because there was always something more interesting and more fun to do than getting to know her better, not to mention hanging out together. Besides it's been eighteen years since you all joined the same first grade. Well guess what. Today, eighteen years later she's around 24 and in the meantime she finished her college and got a degree from applied modern technologies. And all that happened while she took part and won in "Miss University" competition, because now she's a sexy, sharp looking and even sharper thinking bombshell. Now you wish you had noticed her in primary school, don't you? That is pretty much a history of +SKODA's Octavia model. She debuted in 1996 after Volkswagen had bought this Czech car maker. Inside it was a car put together on top of Golf's platform and consisting from leftovers that could have been found in +Volkswagen's warehouses. On the outside... well, no one bothered how she looked and you could clearly tell that. Today it's a different story. Current Octavia coded Typ 5E was presented late in 2013 and went on sale in 2013. She has all the latest styling gigs like sharp lines of LEDs, even sharper and cooler rear lights plus a body as sexy as it gets in family sedans. Since I got the hold of a wagon version for the test, I decided I must borrow a pic from official Skoda Russia web page and show you exactly what I mean and what a jaw dropper she is. Octavia is no more a cheap nerd that drivers are ashamed to get out of. Now she's a truly sexy thing guys line up to stand next to. This is a real game changer for Skoda.
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
Interior
Inside the new Octavia is clearly more of a technical mind rather than an artist. She did her homework very well and is up to date with latest technologies. So maybe the tested car didn't have nav sat but still the center console housed a sleek touch screen with four key buttons on either side. Below you'll find a set of buttons and dials for A/C and... that's it. You may be thinking now that it's function over beauty, but that's not the case. It's actually function paired with class. Yes, I admit that the black on black is not the most exciting choice of colors when it comes to interior design but here it just works. Nothing to distract your attention and everything to make your driving easier. The only non black details are silver borderlines in each door to incorporate a chrome door knob. You might complain that it's boring, but come on, who doesn't like a sexy girl is a small black dress? Enough about the look, let's talk some more function. Apart from body comp giving you all details of your driving you get a user friendly Bluetooth not only to connect your phone but also to stream your music straight into the car's stereo system. Additionally there is an old fashioned CD slot and a SD card slot hidden away in glove compartment for the more modern ones. Need more. No problem. Octavia takes care about her drivers so much, that she'll even remind you to take your phone with you, when you're leaving the car, How cool is that? I told you, she's up to date with all the tech stuff.
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
The drive
If we compared driving an Octavia to dancing I'd say you probably can find better dancers than her. Don't get me wrong however. She's good at dancing slowly with lots of turns, so a waltz maybe. In other words, she'll feel great once you take her downtown or to a shopping mall. Her soft suspension dampens nicely whatever you misstep into while driving, plus a precise steering will help you in any tight turns or while parking. Octavia is not however a great fan of quicker dances. So jive or rock'n'roll are not going to be things she'll shine at. Her suspension is just too soft for faster and twisty driving. The car leans when cornering hard and oversteers very soon engaging ESP to hold your appetite for thrills. The engine I tested left me with mixed feelings. It was a 1.4l turbo petrol unit with enough horse power and torque to get me going just fine during any city drive and which was almost enough for a highway dash. I know we always want more and more power means just more fun, but this much was spot on for a daily driver that Octavia is. There was however one huge disappointment I was left with. The engine had so much turbo lag that I couldn't believe it. At first I thought I was revving it from too low, but that wasn't the case. Even above 2'000 rpm reaction to pedal was delayed by roughly a second or so. Can you get used to it? Absolutely. But I must say, that had there been no turbo lag I would have said it was a perfect engine for that car. Any other draw backs? Well, seats could definitely provide more lateral support. But if you consider the soft suspension and the general lack of Octavia's enthusiasm towards quick dances, it all makes so much more sense, doesn't it?
Summary

All pics are clickable to view them as biiig ones
This Octavia is a first page of not a new chapter but rather a whole new story. She's grown, become more mature, and definitely got a lot sexier and smarter than she used to be. I saw with my own eyes people turning their heads to get a second glance. To look again at Skoda. Can you believe it? In addition to being pretty she's smart as well. All the latest gizmos you need like touch screen for your infotainment system, Bluetooth connectivity and SD card slot for your music MP3s are already inside. Plus she remembers for you to take your phone with you when you're getting out. Although she may not be the swiftest dancer in high speed turns she surely is more than enough to take you, your family, your dog and all of their luggage in comfort, style and at not heart stopping speed to any destination of your choice. Don't worry, you won't die of boredom on your way there either. And if you must have her bildingly quick just splash some cash and opt for RS version. With 220BHP, 6,8s 0-100 km\h and 248 km\h top speed, she'll get you there literally quicker than you think. Skoda aimed at building a car of all purposes and a one that could face all challenges of daily driving. Be it commute, salesman work or a taxi driver. Not only Octavia will do it all, but she'll do it in style. I can't wait to see more of her on the streets.
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
Check back for more
Please check back next week to see how this sexy Octavia matches against current version of Renault Fluence. Is this Czech more likeable than the family sedan born in a motherland of taste and sophistication... and cheese.
The gallery
It's always worthwhile to have a look at some cool car pictures, isn't it.
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
![]() |
| All pics are clickable to view them as biiig ones |
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


















